Cześć:) Mam na imię Agata i pochodze z kr:) Ten ff to mój debiut więc mam prośbę o wyrozumiałość, co nie oznacza że macie nie kryć swojej krytyki-lecz jeżeli ona nie będzie uzasadniona, będe usuwała komentarz. Nie posiadam jeszcze Bety a mam dyslekcję więc mogą pojawiać się błędy.Chyba nie muszę mówić że dany blog jest poświęcony ff o Harry i Ginny lecz nie tylko ;) Miłego czytania
sobota, 27 października 2012
PROLOG
-HARRRYY!!!!!-Wydarła się Hermiona z całej siły widząc go przez okno, po czym wstała i biegiem ruszyła by przywitać się z przyjacielem.
-Hermiona!-Krzyknął Harry widząc pędzącą przyjaciółkę w jego stronę, za którą wychodziła reszta mieszkańców Nory.
-Harry. Jesteś!-krzyknęła Hermiona rzucając mu się na szyje.
-Tak, Hermiono. Już tak-powiedział do przyjaciółki odwzajemniając uścisk-RON!-krzyknął gdy zobaczył że przyjaciel idzie do nich szybkim krokiem. Hermiona odsunęła się by Harry mógł uścisnąć jej chłopaka.
-Jezu, chłopie już myśleliśmy że jednak do nas nie przyjedziesz! Mama zamartwiała się na śmierć, Hermiona cały czas chodziła koło okna...
-Ale mam nadzieje że coś do jedzenia dla mnie zostało..-powiedział Harry przerywając rudemu.
-Oczywiście że tak! Zaraz wszystko ci podgrzeje ale przywitaj się najpierw ze swoją Molly-powiedziała matka Rona
-Dziękuje.-odpowiedział Harry dając soczystego buziaka w policzek. Molly Odwróciła się na pięcie i poszła przygotować pożywienie dla nastolatka. W tym czasie Harry przywitał się z reszta domowników lecz nie z Ginny. Próbując ją dostrzec Ron się odezwał-Nie ma jej. Jest u Deana-mówiąc to nie spojrzał mu w oczy tylko zajął się bagażem Harrego, który był dość lekki.
-Nie wiedziała że przyjeżdżam?-spytał się zdziwiony Harry, którego wzrok powędrował na Hermione.
-Wiedziała ale.....
Może to nie jest typowy prolog ale nawet wyszedł..:)
KOMENTUJCIE!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)